2010
09.03

Hej wszystkim czytającym, przypadkowym lub nieprzypadkowym.

Czekamy obecnie na jakiś program Innych Sfer 2010, które mają się odbyć we Wrocławiu, i gdzie chcielibyśmy pokazać coś naszego. Więc jak coś się pojawi to dam tu znać.

Oprócz tego mamy zamiar wysłać kilka zgłoszeń na różne festiwale, które mają się odbyć do końca roku.

Myślimy nad monodramem dla jednego z naszych aktorów, tylko szukamy odpowiedniej tematyki. Ale chyba jesteśmy blisko.

Ogółem brakuje prób do „Mojito”, choć jest już zarys scenariusza, dość niezłego jeżeli chodzi o to co my chcemy osiągnąć, chociaż  nie mogę wykluczyć, że może się wiele pozmieniać! Brak prób to bardziej wina tego, że obecnie każdy ma coś na głowie, to studia, to praca, to jeszcze coś kompletnie innego.

Może „Efer” też ruszy? Kto to wie. Przydałoby się trochę czasu, spędzonego na pracy.

Na dniach będzie też jakaś akcja w Goleniowie, w której chcemy wziąć udział i jeżeli dojdzie do „manifestacji” Teatru 8 Dnia w Warszawie w związku z pewną aferą (http://krzyk.art.pl/ –> „Służalczość.. po poznańsku”) to też tam będziemy.

Tak czy inaczej trzeba blog rozruszać i tyle!

I uruchomić Wrocławską ekipę.

A po za tym mamy zamiar założyć stowarzyszenie.

Dużo tego.

Pozdrowienia z prawie jesiennego pustego domu w Goleniowie.

Karol.

2010
08.06

Późno ale zawsze!

Tak więc od czwartku Nyka i Ziemowit są już w Rudej-Hucie na festiwalu nazwanym „Wyżyna Teatralna” oprócz Nas zagrają tam nasi znajomi: Teatr Krzyk, Teatr Tańca Navras, oraz kilka innych teatrów mniej lub bardziej nam znanych. Gościem festiwalu jest sam Jan Peszek! Oczywiście wszystko zorganizowane i poprowadzone przez Teatr Oko!

Jutro rano dojeżdzamy na miejsce Ja (Karol) i Senna. Miał z nami jechać jeszcze z Zima (właściwie to miał tam być od czwartku bo miał grać swój monodram) ale nie da rady. Szkoda. Trzeba będzie na miejscu trochę popracować by Ziemowit zastąpił go w dwóch spektaklach.

Oprócz tego mają miejsce różne akcje z naszym udziałem i będzie parodia!

No i prowadzimy po raz pierwszy swoje warsztaty pod tytułem „Wymyśl to sam”! Także dzieje się oj dzieje!

Pozdrawiam i rzucam program festiwalu.

WYŻYNA TEATRALNA 2010

* 05.08.2010 – czwartek

11.00 – 12.00 – rejestracja uczestników
12.30 – 15.00 – warsztaty

*
Henryk Kowalczyk Teatr Scena 6 – Heretycka Symfonia – Impresje

15.00 –Teatr Jarzębina Czerwona „Znachorka”
16.30 – Teatr OKO ”Topiel”
17.00 – oficjalne rozpoczęcie
Recital Amandy
18.00 – obiadokolacja
19.00 – Teatr Navras „Anomalia”
20.00 –  Teatr Straszydełka „Ryby, żaby i raki”
20.20 -  Teatr Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki „Poszukiwanie spokoju”
21.00 – ognisko integracyjne
animacja : Teatr Navras + Teatr Straszydełka + Pomarańcze…

* 06.08.2010 – piątek

10.00 – 14.00 – warsztaty

*
Henryk Kowalczyk Teatr Scena 6 – Heretycka Symfonia
*
Teatr Pierwszego Kontaktu „Emocje – teatr – życie”
*
Teatr Navras „Kompozycja ruchu – elementy tańca współczesnego”
*
Teatr Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki „Wymyśl to sam”
*
A. Sokolnicki – „Metamorfozy”

14.30 – 16.00 – przerwa
16.00 – Teatr Straszydełka „Podróż do Lailonii”
16.50 – Teatr Pierwszego Kontaktu „Kosmos”
17.20 – Teatr Navras „Polemiki”
18.00 – Teatr Pierwszego Kontaktu „Fluid”
19.00 – przerwa
20.30 – Teatr Plaster „Wojna lemurów”
21.30 – ognisko integracyjne
animacja: Teatr Pierwszego Kontaktu + Teatr Plaster

* 07.08.2010 – sobota

10.00 – 14.00 – warsztaty

*
Henryk Kowalczyk Teatr Scena 6 – Heretycka Symfonia
*
Teatr Navras – „Kompozycja ruchu – elementy tańca współczesnego”
*
Teatr Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki – „Wymyśl to sam”
*
Teatr Krzyk „Teatr – zespołowość”
*
Teatr Pierwszego Kontaktu „Emocje – teatr – życie”

*
A. Sokolniki – „Metamorfozy”

14.30 – 16.00 – przerwa
16.00 – Teatr Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki „Smolarek”
16.30 – niespodzianka
18.30 – Teatr Navras „Łupina”
20.00 -  Teatr Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki „Dygresja Kłami”
20.30 – ognisko
22.00 – niespodzianka
animacja: Teatr Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki + Teatr Krzyk

* 08.08.2010 – niedziela

10.00 – 14.00 – warsztaty

*
Teatr Navras – „Kompozycja ruchu – elementy tańca współczesnego”
*
Teatr Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki – „Wymyśl to sam”
*
Teatr Krzyk – Teatr – Zespołowość
*
Teatr Pierwszego Kontaktu „Emocje – teatr – życie”
*
A. Sokolnicki – „Metamorfozy”

14.30 – 16.00 – przerwa
16.00 – Jan Peszek „Scenariusz dla nieistniejącego ale możliwego aktora instrumentalnego”
18.30 – turniej siatkówki
19.00 – Teatr Krzyk „Wydech”
20.00 – NIESPODZIANKA
21.30 – Heretycka Symfonia –Teatr Scena 6 i Teatr OKO – Impresje – Spektakl

2010
07.26
In Inne

Jak wam się podoba?

2010
07.19
In Inne

Nie, nie chodzi o ten „Księżyc w Nowiu” za którym szaleją nastolatki. Po prostu podczas podróży do Wrocławia mieliśmy dużo wolnego czasu na korytarzu, jako iż nie było miejsc i stworzyliśmy ową piosenkę z jakże ambitnym tekstem podzielonym na zwrotki „Światło, Lampa, Słońce, Księżyc w Nowiu!” i prostą melodią.

Ogółem wyjazd bardzo udany. Popłonowi i Appo życzymy wszystkiego najlepszego jeszcze raz.

Nastąpiło ważne spotkanie Pomarańczy, brakowało tylko Wszelaka (czujemy się zawiedzeni niestety mocno), a także Malaka (tu jednak możemy wybaczyć i przymknąć oczy).

Tak więc podczas Wrocławskiego Spotkania Fanów Gwiezdnych Wojen spotkaliśmy się Pomarańczami w takim o to składzie: Hellruner, Nyka, Zima, Ziemowit, Podpłomyk, Wedge, Tarraissu, Rav (wielkie dzięki wszystkim za przybycie). I pogadaliśmy choć troszkę o przyszłości Naszej Grupy (prawie jak Naszej Klasy), zamierzamy sobie jakieś forum założyć na którym będziemy sobie mogli spokojnie pogadać we własnym gronie (chociaż kto to wie), bo ostatecznie trochę kilometrów nas dzieli, a złapać ludzi na gadu nie jest takie łatwe jak się wydaje, więc to będzie takie nasze miejsce. Ale to za niedługo. Ogółem Rav mocno mnie natchnął po tym jak pokazał mi co potrafi stworzyć z karimaty. Oj będzie się działo. Do tego mieliśmy aż trzy „przed przed przed premierowe” pokazy fragmentów naszego nowego spektaklu, którego roboczy tytuł „Multimedialny Spektakl o Miłości” został zastąpiony tytułem właściwym pod jakim będziemy grali ten spektakl czyli „Mojito”.

Teraz trochę odpoczynku. Zebrania myśli. Dorwania paru dobrych lektur, wzbogacenia wiedzy, obejrzenia filmów. nagrania spotów i motywów do spektaklu, dobrania muzyki, dopracowania scen i.. będzie niezła zabawa!

Potrzeba nam więcej takich wyjazdów, przygód, spotkań. Zdecydowanie!

Pozdrawiam wszystkich!

Karol

2010
07.14

Tytuł wyżej to taka skrótowa ewolucja naszej Grupy Teatralnej. Sądzę, że każdy spektakl teatralny jest przełomowy, dla twórców przede wszystkim, ale te chyba najmocniej odcisnęły swoje piętno na Naszej Grupie. Pozostaje pytanie, który następny będzie tak rewolucyjnym jak poprzednie? Zobaczymy.

Co u Nas?

Ano obecnie pracujemy nad czymś nowym. Jutro kolejna próba, zaczynamy od ósmej rano. Co więcej mogę zdradzić? Na pewno się do tego przyłożyliśmy, może nie będziemy nad tym pracować jak wszystkie inne teatry po pół doku do ośmiu miesięcy, ale zrobimy co w naszej mocy by wypadło świetnie, a przede wszystkim efekt zadowalał nas samych. Kiedy będzie gotowe – nie wiemy. Może jakieś fragmenty już wkrótce pokażemy gdzieś przy okazji, kto to wie? Po za tym jest jeszcze jeden projekt, ale jeszcze bardziej pracochłonny.. i nie wiadomo co z tym dalej. Ale wszystko powoli. Ważne by do przodu.

Tak więc dzieje się.

16 – 18 Lipiec 2010 r. – Wrocław

5 – 8 Sierpień 2010 r. – Wyżyna Teatralna, organizowana przez Teatr Okow w Rudej Hucie.

24 – 26 Wrzesień 2010 r. – Inne Sfery, organizowana przede wszystkim przez Wielosfer we Wrocławiu.

To plany na najbliższy czas.

Może coś się zmieni. Ale nie dam głowy!

A teraz śle pozdrowienia i pozytywną energię!

Karol

2010
06.28

Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki, grupa teatralna, która powstała w 2006 roku w Goleniowie przy Teatrze Brama, rezydującym wówczas w Goleniowskim Domu Kultury. Grupa teatralna stworzona przez kilkunastoletnich wówczas licealistów uformowała się w trakcie uczęszczania przez nich na warsztaty teatralne Teatru Brama. Formuła teatralna Bramy wpisuje się w tradycję teatru alternatywnego, lecz członkowie Pomarańczy w Uchu na Skarpie bez Kartki od początku przejawiali odmienne teatralnie skłonności. Zbyt odmienne nawet dla teatru offowego.

Styl Pijanego Mistrza

Styl Pomarańczy można określić jako eklektyczny, kolażowy. Może to brzmieć kokieteryjnie, lecz tak w rzeczywistości najlepiej określić formułę teatralną, którą ta grupa wypracowała i sukcesywnie wykorzystuje. Należy się tutaj chwila wyjaśnienia. Styl Pomarańczy w Uchu na Skarpie bez kartki jest eklektyczny, łączą oni bowiem możliwie jak najwięcej fragmentów kultury, która ich dotyka w sposób bezpośredni (może być to wyrażenie – klucz jeśli chodzi o opisywanie marginalnego zjawiska kulturowego, jakim jest ta grupa) często w spektaklach i performance Pomarańczy spotyka się odwołania do popkultury, jednocześnie z nawiązaniami do teatru tradycyjnego, bądź środowiska alternatywnych grup teatralnych, w którym ten teatr się wykształcił. Jeśli chodzi o odniesienia popkulturowe to grupa ta stale zwiększa swoje zainteresowanie w tej kwestii i przemyca stopniowo coraz więcej elementów POP do swoich działań. Jednym z postulatów formułowanych przez Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki jest zwrócenie uwagi na popkulturę budującą rzeczywistość. Twierdzą, że nie da się nie być dzieckiem popkultury. Wyłączając z tego ekstremalne przypadki pustelników, którzy całe życie oglądają tylko drzewa. Nie da się od tego uciec, bo od dziecka jesteśmy wychowani w nieustannym paśmie przesyłu audiowizualiów, które są naszpikowane zawartością, którą można określić jako pop. Oglądamy kreskówki, programy telewizyjne, oglądamy wiadomości, część z nas to osoby, które większość dnia spędzają przy komputerze. Żyjemy w epoce portali społecznościowych i tańca z gwiazdami. Jak moglibyśmy się na ten temat nie wypowiadać? Takie machiny wytwórstwa i manipulacji masową wyobraźnią są bardzo inspirujące, nie powinno się tego lekceważyć.

Za przykład eklektyzmu i wykorzystywania popu może służyć tu Performance Poetycki zatytułowany Dygresja Kłami. Był to performance poetycki opracowany przez Pomarańcze na początku 2007 roku, grany kilka razy w lokalnych ośrodkach kultury (Kontrasty, Goleniowski Dom kultury, Kotloffnia Teatru Krzyk w Maszewie etc.) Było to działanie teatralne na pograniczu wieczorku poetyckiego i performance. Uczestnicy czytali bądź recytowali wiersze jednocześnie wykonując różne performatywne działania. Tak jakby każdemu wierszowi podporządkowana była osobna etiuda. Wybrane działania wyjęte Dygresji Kłami to na przykład recytowanie wiersza Moja Piosnka Norwida w garniturze przy akompaniamencie muzyki, bądź polifonicznego dzwonka z telefonu komórkowego z dodatkową choreografią wykonywaną w tyle za osobą recytującą wiersz, symultaniczna recytacja tekstu Wojciecha Stanisława Bąkowskiego KŁY przez dwóch aktorów, Wiersz recytowany w toalecie przez jednego aktora transmitowany jako przez telefon komórkowy drugiego, przystawiony do mikrofonu znajdującego się na scenie. Wszystko odbywające się przy nieustannym akompaniamencie muzyki, utwory gatunkowo wahające się od heavy metalu do techno, zawsze jednak wywodząc się z kręgu kultury masowej i popularnej. Cały performance poetycki uzupełniony był również o sporą ilość rekwizytów scenicznych takich jak: klawiatura komputerowa, siekiera, neonowe fioletowe futrzane ogrzewacze na nogi, gumowe zabawki, mówiące czapki i tym podobne. W tym przypadku Pomarańcze postawiły na prezentowanie niejednorodności, na komplikowaniu przekazu i utrudnianiu zrozumienia czegokolwiek widowni.

Twórcza krytyka własnych korzeni.

Pomarańcze w kilku swoich działaniach dawały znamiona chęci polemiki z formułą teatralną proponowaną przez sąsiednie teatry (takie jak np. Teatr Brama, Teatr Krzyk, Teatr Uhuru) oraz inne teatry alternatywne obecne na wielu festiwalach teatralnych odbywających się w całej Polsce. Doskonały wyraz tej polemiki i krytyki zaprezentowali w 2010 roku, na festiwalu młodych grup teatru offowego Krzykowisko w Maszewie. Zaprezentowali tam performance teatralny pod tytułem Świat z nas zżyna czyli spektakl alternatywny bez pieśni ukraińskich. Spektakl składa się z trzech części, w pierwszej jeden z aktorów jest Mesjaszem Teatru Alternatywnego, mówi, że Teatr na Krzykowisku umarł, ale on go wskrzesi, staro-hebrajskim zaklęciem ożywia, przywołuje do siebie jedyną grupę teatralną, która jest w stanie to zrobić, czyli Pomarańcze. Następnie grupa przedstawia się widowni, chórem wygłasza następujące słowa:

Grotowski… nie żyje

Stanisławski… nie żyje

Meyerhold… nie żyje

Kantor… nie żyje

I my też się źle czujemy!

oświadcza, że wszystkie teatry obecne na festiwalu skopiowały ich pomysły i pokazują spektakl, z którego owe pomysły zostały skopiowane będący w rzeczywistości parodią wszystkich spektakli, które miały miejsce na tym festiwalu. Widownia rzecz jasna, jest wniebowzięta, gdyż na tego typu małych festiwalach 70% widowni to sami członkowie grup teatralnych. W momencie zakończenia się tego fragmentu spektaklu widownia jest przekonana, że właściwy spektakl się skończył, członkowie Pomarańczy dziękują im za przybycie, prezentują obecnym na sali twórcom, reżyserom, aktorom kilka komplementów, atmosfera jest bardzo swojska i przyjazna. W tym momencie pora na część trzecią spektaklu, jeden z aktorów zaczyna powoli kierować różnego rodzaju inwektywy w kierunku widowni, nazywa ich „zakłamanymi, oszukańczymi, niedowartościowanymi, itp. teatralnymi kurwami, dołącza się do niego drugi aktor. Razem wypowiadają w twarz szereg zarzutów kierowanych ku polskiej alternatywie teatralnej, zarzucając robienie „teatrzyku młodzieżowego reżyserowanego przez czterdziestoletnich dziadów”, krytykując ujednolicone do jednego wizerunku ubiory i Czarne koszule, nieśmiertelne czarne koszule. Stypa k***a., zarzucając twórcom wtórność, oświadczają, że od 20 lat praktycznie w całości alternatywa teatralna wygląda tak samo. Jedynie namiastka eksperymentuje, takich jak Teatr Porywacze Ciał czy Teatr Ósmego Dnia, czyli działających już od wielu lat na scenie, a przecież to młodzi powinni poszukiwać, buntować się, a nie kopiować. Pod koniec zadają pytanie czy wam się w ogóle podoba ten teatr, który robicie?, chóralnie obsypują wszystkich inwektywami, po czym bez ukłonów zaczynają sprzątać po sobie scenę, zupełnie ignorując reakcje publiczności. Jest to próba zmierzenia się alternatywy samej ze sobą, zreorganizowania metod i przyjrzenia się twórczości teatru niekomercyjnego ostatnich kilkunastu lat. Według Pomarańczy że rynek tego typu teatru coraz bardziej przypomina wyścig o nagrody i zdobywanie szacunku, pozycji w środowisku, zabudowany jedynie z zewnątrz przyjemną otoczką teatralnego uwznioślenia, będącego jednak niezwykle łatwym do przełknięcia kąskiem. Zarzucają niektórym teatrom brak chęci poszukiwań, brak chęci zmiany metody i formy, opieranie się na upodobaniach widowni w tworzeniu kolejnych spektakli, przywiązanie do poruszania wciąż tych samych kwestii i zadawania tych samych pytań oraz brak otwartości na inną niż obrana przez nich estetyka. Zarzucają alternatywnie zbytnią komercjalizację, do której ta się nie przyznaje.

To nie jest głos pokolenia.

Tematyka poruszana przez Pomarańcze w Uchu na Skarpie bez Kartki oscyluje zazwyczaj wokół kwestii, które dotykają bezpośrednio członków grupy. Starają się ominąć uniwersalistyczne tematy poruszane wielokrotnie przez inne grupy teatralne (zagadnienia związane z wolnością, gender, odrzucenie i niezrozumienie), jako inspiracje wybierają konkretne elementy rzeczywistości, starają się uciec od tematów, które mogły by się potencjalnie „sprzedać”, przemówić do młodych ludzi. Na początku istnienia zrealizowali parodię warsztatów teatralnych (Droga), następnie Poszukiwanie Spokoju, będące krytyką na wszechogarniającą polskość w akompaniamencie znanych hitów dance i techno, Synchronizację będącą alegorią kultu jednostki, opisywaną wcześniej Dygresję Kłami, Zemstę Fanów – zagraną na ogólnopolskim zlocie fanów Gwiezdnych Wojen stylizowaną na wizję przeładowanego estetyką science-fiction umysłu fana Star Wars, czy w końcu Świat z nas zżyna czyli spektakl alternatywny bez pieśni ukraińskich – spektakl teatralny i jednocześnie akcja prowokacyjna skierowana przeciwko polskiej alternatywie teatralnej.

Nie do końca można udowodnić inspiracje Pomarańczy w Uchu na Skarpie bez Kartki Pomarańczową Alternatywą, grupa teatralna milczy zazwyczaj na ten temat, nie da się jednak zaprzeczyć, iż podobnie jak Pomarańczowa Alternatywa są to ludzie barwni, twórczy i odznaczający się zamiłowaniem do absurdu, przy jednoczesnym głębokim osadzeniu w codziennej rzeczywistości, sygnują się jako pierwsza na świecie grupa teatralna grająca spektakle w 3D i High Definition. Skutkuje to tym, że działania artystyczne Pomarańczy rzadko są przyjmowane ze zrozumieniem, bądź aprobatą. W jednym ze spektakli (Smolarek) rzucają w widownię kiełbasą i smarują twarze widzów w pierwszych rzędach dżemem wiśniowym – niewiele jest osób, którym się to podoba. Z drugiej strony w Pomarańczach preferencje widowni oddalone są znacznie od pierwszego planu zainteresowań. W przyszłości grupa planuje zająć się realizacją kilku spektakli, między innymi Multimedialnym Spektaklem o Miłości, oraz Dziadami 3D, które cytując jednego z członków grupy mają być „tym dla teatru, czym Terminator dla kina”.

Senna

2010
06.16

Tutaj znajdziecie filmiki, których z tych czy innych powodów nie możemy dorzucić na YT:)

http://karolhellruner.wrzuta.pl/katalog/wszystkie/46GQOOcihys/pwunsbk_-_wideo

Pozdrawiam.

Karol

2010
06.13
In Inne

Jesteśmy z Karolem i Emilianem zarejestrowani w Ogólnopolskim Forum Twórców oraz Teatrów Niezależnych, na którym to ostatnio ma miejsce żywa wymiana opinii na temat bardzo popularnej artystki o pseudonimie Lady Gaga.

Cała sprawa rozpoczęła się na dobre od zamieszczenia przez aministratora strony linku do najnowszego teledysku LG (Lady Gaga) do utworu Alejandro. Armi (administrator to za długie słowo, żeby nim tak szpikować notkę) zarzucił LG epatowanie satanistyczną symboliką i  manipulowanie przekazem (a co za tym idzie – widownią). Zadaje wciąż ważkie pytania między innymi o to Kim jest, dokąd zmierza. Co z niej płynie?, co mnie osobiście niesamowicie denerwuje, bo (pomijając zbrodniczo banalne brzmienie tych pytań…)  nie da się na nie odpowiedzieć nie znając tej kobiety osobiście, a wnioskować cokolwiek na podstawie muzyki i teledysków to dla mnie zbyt niepewne wyjście, które grozi popadaniem w nadinterpretacje.

Najwyraźniej gesty i symbolika, którą ja odczytuję jako sygnały z pogranicza estetyzacji przekazu i seksualnego wyzwolenia artystki, dla mnie kompletnie niegroźne, dla innych są sygnałem wpuszczania cichaczem do muzyki pop satanistycznych treści. Uważam jednak, że wnioski wysnuwane przez Armiego nie są poparte żadnymi dobrze osadzonymi w rzeczywistości argumentami, bo powtarzanie słów w stylu ale zobaczcie te symbole, gesty… nie jest dla mnie żadnym agrumentem, bo niczego absolutnie nie wyjaśnia. Moim zdaniem Armi poczuł tylko trochę symbolikę a resztę sobie sam dopowiedział, nie mając oparcia w rzeczywistości. Nabudował do tego taką logikę i filozofię, która jest na tyle elastyczna i pojemna, że można ją dopasować absolutnie do każdego, kto ośmiela się mówić <<o sobie>>. Dla mnie to za mało.

Obciążenia argumentacyjnego nie można natomiast odrzucić w szeregu znalezisk Karola, który jako osoba z natury ciekawska, żądna informacji a jednocześnie żywo zainteresowana samym tematem LG poszperał trochę w internecie i znalazł informacje, które poziomem zawiłości i zaskakiwania przewyższają te podawane przez Armiego. Przewyższają je po stokroć! Dowiedzieć się bowiem możemy, że LG to zrobotyzowana ofiara amerykańskiego programu CIA, którego celem jest pranie mózgu. Ponad to jej teledyski naszpikowane są bardzo gęsto symboliką okultystyczną, oraz taką, która nawiązuje do kontrolowania umysłów. Dodatkowo, przekazuje w sposób utajniony i niemalże nieuchwytny treści powiązane z tajnymi społecznościami i towarzystwami (tu za przykład może poświadczyć tajny uścisk dłoni, który miał miejsce w programie znanej Oprah Winfrey – do znalezienia na youtube). O ile wszystkie te informacje ukazane w różnych znalezionych przez Karola artytkułach i filmikach noszą znamię wyjątkowo nieprawdopodobnych i nawet nadprzyrodzonych to nie mogę im odmówić większej, niż w przypadku wniosków Armiego logiczności,  metodyczności w ich wyszukiwaniu i precyzyj wyjaśniania poszczególnych symboli.

W dalszym ciągu nie wierzę w podprogową okultystyczną działalność LG, te argumenty podawane zarówno przez Armiego jak i nawet tych anonimowych badaczy z internetu są dla mnie nacechowane zbytnią subiektywnością, zbyt wiele z nich wymaga ode mnie uwierzenia w dane treści, niewiele z nich mnie przekonuje, to wszystko jest moim zdaniem zbyt grubymi nićmi szyte.

Z drugiej strony może powinnam wspomnieć o tym, że od dwóch dni słucham Lady Gagi bardzo intensywnie, być może proces prania mózgu już się rozpoczął…

Pozdrawiam Cię Świecie,

Sennicka

2010
06.05

Dzień Dobry, tu Senna. Dowiedziałam się właśnie o tym, że do jutra muszę napisać pracę dotykającą tematu współczesnej kultury alternatywnej, zbyt długo się nie zastanawiałam – będzie o pomarańczach. Jak będę zadowolona to wrzucimy tu fragment pracy, co wy na to?

P.S. Karol trzeba tu zmienić szatę graficzną na tym blogu.

2010
05.29

Jak w temacie – bierzemy udział w eliminacjach do tegorocznej „Famy”. Cała impreza jutro, w Szczecinie w klubie studenckim „Kontrasty”. Gramy oczywiście „Smolarka”, tym razem ponownie w wersji dwuosobowej (ale dla odmiany grają Karol i Nyka). Zapraszmy serdecznie!

Zima na szybko.